Facebook
Youtube
Gdańskie Spotkania Tłumaczy Literatury
 

Niektórzy nie lubią poezji. Rozmowa z Bernhardem Hartmannem

Być może tłumacze literaccy są ostatnimi prawdziwymi filologami na świecie. Kiedy tłumaczę, całkiem staroświecko pytam o intencję autora, bo ją muszę oddać w przekładzie.

Rozmowa Joanny Roszak z tłumaczem Bernhardem Hartmannem.


Bernhard Hartmann

W jaki sposób dojrzewał pan do myśli, by zająć się tłumaczeniem polskiej poezji dla niemieckiego czytelnika?

Dla mnie tłumaczenie było raczej wyjściem awaryjnym. Po studiach polonistycznych i literaturoznawczych zajmowałam się pracą naukową na różnych uniwersytetach, borykałem się z doktoratem i coraz bardziej miałem tego wszystkiego dość, coraz silniej odczuwałem bezsens tej pracy. W pewnym momencie poznałem Tadeusza Różewicza – prowadziłem z nim rozmowę dla niemieckiego czasopisma teatralnego. Kiedy odwiedziłem go we Wrocławiu, by autoryzować tekst, na pożegnanie podarował mi maszynopis niepublikowanego wiersza „Cóż z tego że we śnie“. Do tamtej chwili tłumaczyłem jedynie na potrzeby naukowe albo dydaktyczne. Tłumaczenie tego utworu było pierwszym poważnym przekładem literackim. Potem otwierały się kolejne drzwi, aż w pewnym momencie mogłem zrezygnować z pracy uniwersyteckiej. Ale na początku był Różewicz.

W jaki sposób planuje pan pracę z tekstem, który zdecydował się pan przekładać? Czyta pan teksty krytyczne i historycznoliterackie związane z przekładanym poetą?

Konkretnej pracy nad tekstem nie planuję, podchodzę do niej dość intuicyjnie, niezależnie od tego, czy tłumaczę na zlecenie, czy z własnej inicjatywy. W trakcie pracy korzystam z recenzji lub literatury sekundarnej, jeżeli muszę wyjaśnić sobie niejasne miejsca albo uzupełnić luki w wiedzy na jakiś temat. Przede wszystkim jednak trzymam się tekstu, wpisanych weń wytycznych. Bo to wielka zaleta pracy tłumacza – można i trzeba bezpośrednio obcować z tekstem. Być może tłumacze literaccy są ostatnimi prawdziwymi filologami na świecie. Kiedy tłumaczę, całkiem staroświecko pytam o intencję autora, bo ją muszę oddać w przekładzie. Dlatego zawsze szukam rozmowy z poetą, także po to, by poznać jego sposób mówienia.

Cała rozmowa została opublikowana na stronie dwutygodnik.com >>

projekt: bang bang design | dev.: TruStudio

Instytut kultury miejskiej Europejski Poeta Wolnościlogo-gdansk-ready